Jak mówi stare ludowe porzekadło: dobry drum’n’bass dobre demo czyni. I takoż demo to oto przyszło na metę jako nr 3 w combined demo compo podczas The Gathering 2004, jako amigowy jedynaczek pośród pecetowych wilków ;). Może i żaden wyczyn ale dla porównania linuksowe w tym kompo nawet nie wyskoczyło z kapci…
W drugim efekcie od końca podobają mi sie kolory. Są tak uroczo amigowe…

Jak to się działo, że Slummy do zrobienia dema potrzebował tylko jakiegoś dobrego kawałka?