Pogadanka na pocaście DekompresorTV poświęcona między innymi Demoscenie.
|
||
Podcast DekompresorTV m.in. o DemosceniePogadanka na pocaście DekompresorTV poświęcona między innymi Demoscenie. 10 komentarzy Podcast DekompresorTV m.in. o DemoscenieLeave a ReplyYou must be logged in to post a comment. |
||
|
Copyright © 2016 startup-sequence.pl - All Rights Reserved
Powered by WordPress & Atahualpa |
Dekompresor słucham od pierwszego odcinka. Ten też czeka w kolejce i jutro jest akurat jego pora. Akurat będzie na drogę do pracy (30 minut) i z pracy (30 minut). Prawdę mówiąc to nigdy bym nie przypuszczał, że ci sympatyczni ludzie z Dekompresora zahaczą temat sceny. No no no… ciekawy jestem jak to wyszło. :)
Trochę mało uporządkowany ten odcinek Dekompresora w porównaniu z poprzednimi. Chyba wolę takie bardziej przygotowane niż „na żywca”. Po przesłuchaniu przyznam się, że gdybym nie wiedział co to jest scena to za bardzo bym się z tego odcinka nie dowiedział. :) Gdzieś ktoś coś tam robi, na jakieś party jeździ… ale o co w tym chodzi to nie bardzo. Nie wiedziałbym nawet, że są jakieś specjalizacje, jakie są konkursy na takim party. No ale kij z tym, coś tam pogadali, posłuchałem i miło mi się szło do i z pracy. :)
Pozwolę sobie na jeszcze jeden komentarz trochę tylko związany z tym newsem.
Od zawsze trochę irytuje mnie pewna sprawa. Dało się to też odczuć w tym odcinku Dekompresora i dlatego tu wspominam. Chodzi o to, że denerwuje mnie jak ludzie często próbują usprawiedliwić uprawianie hobby czy zabawę jakimś praktycznym wytłumaczeniem. Tak jak tutaj za wszelką cenę próbowano udowodnić, że warto bawić się w scenę, bo potem to się w życiu przydaje, bo są ciekawe kontakty, bo umiejętności mogą się przydać w pracy. Wszystko musi się opłacać, muszą być z tego korzyści czysto materialne. Po co to tłumaczenie? Lubię coś robić, podoba mi się to, interesuję się tym, więc robię to niezależnie od tego czy będą z tego srebrniki czy inne korzyści czy nie. Przyjemność i radość tworzenia tego co lubię jest korzyścią nie tylko wystarczającą ale nawet większą niż pensja (która oczywiście jest niezbędna do tego żeby organizm takiego hobbysty nie umarł, hehe).
hehe, a ja jeszcze całościowo nie miałem okazji posłuchać, chociaż przelatując skrótowo też wpadłem na ten moment.
Z jednej strony masz bardzo rację i popieram Twoje intencje, a z drugiej trochę jej nie masz ;). Ludzie dorabiają sobie takie preteksty do różnych aktywności(np.: „gra w szachy rozwija cośtam” albo „palenie skraca papierosa”), bo najwidoczniej potrzebują takiej stymulacji. Chociaż faktycznie trochę cuchnie to wyścigiem szczurów to koniec końców – czy to ważne dlaczego np.: powstaje jakieś demko? (no troszkę ważne ale nie aż tak bardzo ;>).
Mnie wkurza to dlaczego palenie papierosów czy łowienie ryb nie musi być umotywowane względami praktycznymi żeby było akceptowane i zrozumiane. A robienie takiego dema musi być umotywowane, bo inaczej jest się nieudacznikiem.
To może być pozostałość z lat młodzieńczych, gdy wielu scenowców słyszało „łaaaa, siedzisz tyle przy tym komputerze, czymś pożytecznym byś się zajął” itp. ;)
(jeszcze miałem drugi trop ale na tę chwilę mi się zagubił :>).
Ja tez kilka wywiadow przesluchalem i szczerze mowiac nie wyczulem tego. Oczywiscie pytanie sie pojawialo, ale wydaje mi sie, ze jak najbardziej na miejscu, o czyms trzeba mowic i to taki naturalny kierunek romowy chyba. Byc moze sluchalismy innych wywiadow. Szczerze mowiac to najciekawszy punkt wywiadow dla mnie, dowiedziec sie co teraz robia ci ludzie (np dowedzialem sie, ze Mirage to Cenega, haha)
Irytowala mnie za to gloryfikacja czegokolwiek ze sceny. I nie mam na mysli tworczosci, zapalu czy sentymentu. W pewnym momencie zachwalali sie jakims czyms krecacym sie w trzynastu kolorach w rozdzielczosci 23 x 23 piksele z napisem i mowiono, ze to wyglada przepieknie i jest cudowne. Troche przesada. Niezaleznie od sprzetu.
Jesli ktos zna ta dziewczyne, moglby jej podpowiedziec, ze Amiga nie byla 8 bitowa? :)
Poradzisz sobie http://evil.pl/kya/ :)
Ale ja jej nie znam… :)