Choć pod względem zaawansowania efektów to 40 kilobajtowe interko nie bije żadnego world recordu, to nie kojarzę innego 40k na Amigę, które miało by ich aż 9 (o ile dobrze liczę). Dodatkowo Hitchhikr’owi udało się wepchnąć dwie muzyczki – Chromag’a i Monty’ego. Ta druga przygrywa w endparcie. Dzięki temu endpartowi i fajnemu wykonaniu to intro zasługuje za miano mini-demka.
Limbo to zgrywusy. Bo OCS Amiga Demo Party Kit (v 0.7) zaczyna się tak ładnie od dema Fantastic Four Go Shopping (takiego „z przesłaniem” i do śmichu) z 1998 roku. I wszystko przez te parenaście lat było ładnie-pięknie, aż tu nagle, właśnie teraz, postanowili wyskoczyć z demem na AGA[1]… I teraz począć? Zapytam się więc tak nieśmiało – Panie premierze, jak żyć?
Z dema, jak to na zaawansowany układ graficzny przystało, ciekną, leją się wręcz kolory.
[1] uff… okazuje się, że to niepotwierdzona plotka i demo uruchamia się na układach ECS ↩
Skoro poprzednio było na niebiesko (Part is Prologue) to tym razem na pomarańczowo. Też fajnie. A w zasadzie to dużo fajniej. Tym razem obyło się bez biednie wyglądających obiekcików, a efekty, które przeplatają się przez całe demo są interesująco rozdysponowane i zamontowane. Chyba tylko jedna scena się nie powtarza i znajduje się w samym środku dema – cool.
To co mi tutaj ciąży, to objętość dema (18 MB) co implikuje raczej streamowaną ścieżkę dźwiękową (i vice versa). Muzyka Glxblt sama w sobie mi bardzo odpowiada, natomiast streaming słabo mi leży w amigowych produkcjach. Nie po bożemu to ale cóż…
Drugie miejsce w demo compo na Finnish Amiga Party 2013 całkowicie zasłużone (bo na podium, a osobiście to uważam, że jest parę klas wyżej od produkcji z pierwszego miejsca).