DKiG Kraków [raport]

Dawne Komputery i Gry
6-7.10.2012, Krakow

W sobote rano pojawilem sie na dworcu w Katowicach i w kasie chcialem kupic bilet na pociag do Krakowa, ale pani powiedziala zebym kupil w autobusie. Przewozy Regionalne zamiast niektorych pociagow podstawiaja autobusy, w rozkladzie PKP widniejace jako pociag interREGIO Bus. Po wyjsciu przed dworzec, odebralem telefon od Fei’a, ktory razem z Acemanem probowal juz wejsc do zatloczonego autobusu. Udalo mi sie troche przebic do przodu, ale niestety kierowca powiedzial, zebym poszedl na koniec kolejki, bo nie mam biletu. Miedzy ludzmi bez biletow rozpoczela sie przepychanka o wejscie do busa. Na szczescie znalazlo sie jeszcze dla mnie miejsce, ale obydwa busy byly zapelnione po brzegi. Fei przygotowal na droge kolorowy napoj z wodka, zmiksowany w butelce po cisowiance.

Po poltorej godzinie dojechalismy do Krakowa, po wyjsciu z dworca minelismy kebab, ktory nie zachecal do kupna. Mecenas czekal juz na nas w samochodzie i zapowiedzial ze dzis bedzie pracowac, wiec jak chcemy to mozemy pic ale bez niego. Challenge accepted. Pojechalismy do niego do domu i wypilismy po browarku serwowanym przez pania domu – Justyne. Nastepnie cala piatka wyszlismy zwiedzac miasto, kierujac sie do kebabowni Sami Am Am, w ktorej zamowilem dwa kebaby a Aceman wzial sobie tylko jednego. Poszlismy potem do jakiegos lokalu z jedzeniem i piwem, spokojnie moglem tam dokonczyc drugiego kebaba. Fei w sklepie kupil wodke i butelke koli, ktora po wypiciu do polowy zostala uzupelniona wodka. W taki sposob scena pije z gwinta na miescie.

DKiG przerodzily sie w Dobre Kebaby i Gorzalka, zastanawialismy sie czy jechac w ogole na retro-party, ale skoro juz przyjechalismy do Krakowa. Wsiedlismy do tramwaju, ktory jechal do centrum handlowego Savoy. Przed jednym z budynkow powital nas Kamyk. Przy wejsciu trzeba bylo zaplacic 15 zl za bilet jednodniowy. Party mialo trwac 2 dni, wiec byly tez bilety 2-dniowe za 25 zl. Kupilem jeszcze okolicznosciowy znaczek komodore do przypiecia do ubrania. W srodku brylowal Ramos, ktory rozrywany byl przez ekipy telewizyjne z Teleexpressu, Polsatu i Gazeta.pl. Na party byl tez jego najblizszy przyjaciel Mr.Mat, a nocleg mieli wykupiony w jakims hostelu. Nie moglem uwierzyc, ze na party oficjalnie odbywa sie konkurs zbierania grzybow, ale dzieci zaczely biegac po party place ze styropianowymi muchomorami w dloniach.

Na party place mozna bylo obejrzec mnostwo starego sprzetu np Odre, komodorka Ramosa z podlaczonym cd-romem, a takze inny sprzet ktory byl uruchomiony i gotowy do gry. Na pierwszym pietrze byl malutki bar bezalkoholowy, a na sali kinowej odbywal sie konkurs wiedzy o Amidze. Pojawil sie w koncu Argasek, wiec zostal od razu wyslany po piwo. Wyszlismy na zewnatrz, pojawila sie wlasnie delegacja ze scen Atari/Spectrum czyli Yerzmyey, jego brat Lukasz i szwagier Hellboy. Pilismy na schodkach gdy podeszla slodka menelka Iwona i wyjechala z pieknym rozami. Mogla to byc jedna z tych profesjonalnych testerek wiernosci mezczyzn. Argasek poczestowal Iwone piwem, papierosem i dostala jakis bilon. Ja zostalem Bartkiem zwanym Artkiem, bo pisze przeciez artykuly takie jak ten. Poszlismy do supermarketu po piwo, a po naszym powrocie juz jej nie bylo. Ramos tez nie wiedzial gdzie poszla, wiec usiedlismy na trawie z piwem i orzeszkami.

O 18 mieli zamykac party place, bo konczyl sie pierwszy dzien imprezy. Udalismy sie na przystanek, ale tramwaj odjechal zanim dobieglismy. Przejezdzalismy obok biurowca firmy w ktorej pracuja Mecenas, Argasek i Prezes (Butt-man/Samar). Odwiedzilismy sklep, gdzie zostaly zakupione artykuly spozywcze i alkoholowe (3x Finlandia 0.7). Mecenas dalej chcial pracowac ale chyba nad flaszka, bo zapraszajac nas do siebie na impreze, dobrze wiedzial ze o pracy nie bedzie raczej mowy. Przy stoliku zasiadlo 6 osob, pojawila sie zakaska i wodeczka. Po finlandiach Argasek zabral w jakims celu Acemana i pojechali do niego na hute. Fei polozyl sie juz spac, a ja wypilem jeszcze z Mecenasem rozchodniaczka. Mecenas polozyl sie obok Fei’a, ale zaraz spadl na podloge.

Z samego rana Fei wybral sie do centrum handlowego, ale zapomnial portfela, wiec wyrzucilem mu go przez uchylone okno. Po jego powrocie wszyscy juz wstali, zjedlismy sniadanie, wypilem piwo pszeniczne i zbieralismy sie do wyjscia. Wtedy Mecenas oglosil ze jego samochod nie ma badan technicznych, ktore stracily waznosc jeszcze przed wyjazdem na Function do Budapesztu. Justyna zamowila taksowke i pojechalismy na dworzec. Czekal juz na nas Uni-Bus, ktorym wrocilismy do Katowic.

Sebaloz/Lepsi.De

Leave a Reply