Revision 2012 [raport]

Saarbrucken, Niemcy, 6-9.4.2012

Gdy na poczatku grudnia ukazaly sie oficjalne informacje na temat wielkanocnego party, postanowilem od razu kupic bilet lotniczy do Frankfurtu. Niestety tanie linie nie lataja juz tam w weekendy, a bilety z promocji skonczyly sie kilka miesiecy temu. Skorzystalem z oferty posrednika Bravofly, u ktorego za 972 zl kupilem bilet w obie strony na Lufthanse. W cene wliczone bylo 50 zl za placenie karta. Lufa takie bilety sprzedawala po 1200 zl, wiec zadzwonilem na infolinie sprawdzic czy naprawde mam rezerwacje na swoje nazwisko, bo wygladalo to podejrzanie tanio. Miesiac przed party niepostrzezenie minal deadline na rezerwacje miejsca w busie z lotniska na party place, ktore znajduje sie 200 km od lotniska. Wyslalem maila na infolinie i organizator Styx znalazl mi jeszcze miejsce.

 

W piatek wielkanocny o swicie pojechalem w okolice dworca w Katowicach po prowiant na droge, ale przydworcowy Nazar Kebab byl zamkniety, w szkoku kupilem wiec namiastke kebaba w sieciowce. O 4 podjechal bus, ktory zawiozl mnie na lotnisko Pyrzowice. Mialem poltorej godziny do samolotu, wydawalo mi sie ze to duzo czasu. Jak poszedlem do punktu oddawania bagazy to byl juz zamkniety, a chcialem sobie tylko nabic punkty na karty Miles&More zeby poleciec kiedys na party w klasie biznes z darmowym obiadem. W pozostalych punktach Lufy byly duze kolejki. Poszedlem do bramki bezpieczenstwa, w sklepie wolnoclowym kupilem piwko i zszedlem na dol do bramek wychodzacych na plyte lotniska. Bylo jeszcze pol godziny do odlotu, ale kucharki juz wszystko pozamykaly i na moich oczach odeslaly autobus z pasazerami. Bylem ostatnim pasazerem, wiec podstawiony zostal dla mnie specjalny autobus, ktory zawiozl mnie do samolotu. Odlecielismy 6.10, a zaraz stewardesy przyniosly jedzenie i napoje. Wyladowalismy okolo 8 i poszedlem zwiedzac czekajac na wiadomosc od pozostalych partyzantow. Gdybym tylko mial wlaczony dzwiek w telefonie..

Spacerujac po lotnisku zauwazylem znajome twarze, z Warszawy przylecieli Kbi z Karolajn, Substrate i Hakon. Wybor padl na eksluzywnego fast fooda, zajelismy miejsca przy stoliku i wezwalismy kelnerke. O kebaba nie bylo nawet co pytac. Hamburger, frytki i piwo kosztowaly 20 euro od osoby. Kolejne piwa wyciagalem juz z plecaka, nie bylo zadnego problemu z piciem wlasnego alkoholu. 12.20 mial odjezdzac autobus na party, wiec poszlismy na parking, ktory znajdowal sie kilkaset metrow od budynkow ostatniego terminala. Na pierwszy kurs shuttle busa zostalo zapisanych 8 osob z Polski, w srodku byli juz Michu, Black Dot i Fredu, ktorzy przylecieli z Gdanska LOT-em o 10. Cala noc konczylem grafike na kompo, wiec skorzystalem z okazji na drzemke w czasie podrozy. Po 2 godzinach jazdy dojechalismy do Saarbrucken pod hale E-Werk. Przy wyjsciu z busa czekala na nas zgermanizowana Polka, bedaca w organizacji party, ktora zbierala po 25 euro za przejazd. Kolejna oplata to 60 euro za wejscie na party, po zaplacie dostalem opaske na reke oraz karteczke z wygenerowanym votekey, ktory mozna bylo wykorzystac do rejestracji w systemie glosowania.

Najpierw udalem sie do sleeping roomu, ktory byl wyznaczony zaraz za olbrzymim bigscreenem. Zostawilem spiwor i wzialem ze soba puszke polskiego piwka. Reszta polskiej ekipy zajela miejsca wokol stolikow w pierwszym rzedzie po prawej stronie. W infodesku mozna bylo kupic butelkowe piwo prosto z lodowki po 2 euro, ale pobierana byla kaucja za butelke w wysokosci 50 centow. Na zewnatrz byl ogrodek piwny, w ktorym mozna bylo kupic lane piwo, pizze, kielbaski, nalesniki. Zajelismy miejsca przy jednym ze stolikow, Finowie zaczeli stawiac browary. Kiero, Ubik i Silent, przylecieli na party liniami AirBerlin. Ze Szkocji przylecial Azzaro z Ula (Urssa). Z Ostroleki przylecial Inq i spod Frankfurtu zabral ze soba siostre Gabrysie (Umbrella). Maq i Nitro przyjechali autobusem z Wroclawia. Powracajacy na scene Dox, przyjechal autobusem z Rybnika. Argasek przylecial dzien wczesniej z Krakowa. Ubik przywiozl zaprojektowane przez siebie koszulki z logo jesiennego party We Can 2012, a na ogrodzeniu zostal powieszony kolorowy baner samego party.

Nawet nie zauwazylem jak sie sciemnilo, a pierwszego dnia byl deadline na kompa graficzne. Korzystajac z jednego z polskich komputerow, zalogowalem sie do systemu glosowania i wrzucilem swoj obrazkek w nufli na c64. Nie wiedzialem ze nie mozna dodawac screenshootow w postaci bmp i zawiesilem system. W infodesku powiedzieli zeby zresetowac kompa i wszystko bedzie dzialac. Dobra rada na nic sie zdala, wiec zdecydowalem ze glosujacy nie beda mogli zobaczyc miniaturki mojej grafiki podczas oddawania glosow. W tym roku trudniej bylo cos wystawic dla kolegi, bo trzeba podawac unikalny votekey otrzymany przy placeniu wejsciowki. Internet przez wifi prawie nie dzialal, zeby wrzucic prace lub posurfowac, trzeba bylo oldschoolowo podlaczac sie kablem, czasami byl jeden kabel na kilka komputerow. Okolo 20 rozpoczela sie huczna cermonia otwarcia, a potem na bigscreenie lecial wegierski film Moleman 2 z angielskimi napisami, ktory mialem przyjemnosc obejrzec kilka miesiecy wczesniej na Datastorm. Z polskich scenowcow najglosniejsza kreacje stworzyl Hakon Himself (wg IMDB). Przed kazdym kompo, konkursem czy innym waznym wydarzeniem, grany byl zajebisty jingiel, ktory strasznie wkrecal sie w glowe. Autorem 55-sekundowego kawalka byl JCO.

Najwazniejszy punkt wieczoru to bylo ogloszenie scenowych oskarow czyli scene.org awards dla najlepszych dem za rok 2011. W kazdej kategorii bylo nominowanych po kilka dem, ktorych fragmenty pokazywane byly na bigscreenie. Duzo polskich produkcji zdobylo uznanie jury, m.im. komodorowskie demo Apparatus, zrobione przez grupy Lepsi i Miracles, zostalo nominowane w kategorii „Best demo on an oldschool platform”. Ogloszenie najlepszych dem bedzie w sierpniu na Assembly w Finlandii. Tymczasem Finlandia czekala na mnie na zewnatrz, gdzie pod namiotem zostaly rozstawione stoliki. Jeden zostal opanowany przez Polakow, pojawila sie wodka i markowe wino. Brakowalo tylko zapitki, ktora kupilem w barze. Poszedlem spac gdy dj Knoeki gral jeszcze swojego seta z game boya. Tym razem wpuscili go na glowna scene.

W sobote rano zaraz jak wstalem czyli o 14, udalem sie pobliskiego supermarketu, ktory w piatek byl zamkniety z powodu niemieckiego swieta. Zaopatrzylem sie w jedzenie oraz 15 piw w takich samych butelkach jakie drogo sprzedawali w infodesku. Duzy Kalsberg 0,5 kosztowal mnie 78 centow razem z butelka za 8 centow, a male Kalsbergi byly po jakies 60 centow. Napoje wnioslem na party place i schowalem w sleeping roomie. Po wyjsciu do ogrodka znalazlem nasza scene obok ogniska. Silent zrobil mazakiem tatuaz na plecach jakiegos goscia. Oprawe dzwiekowa zapewniala maszyna grajaca sidy. Wkurwiajaca byla natomiast halasliwa ekipa 5 gosci, kazdy z wlasnym megafonem i keybordem na ramieniu. W nasze rece trafila dziecieca zabawka keybord Yamaha z ktorego najczesciej puszczany bylo demo tune z melodia z last christmas. Ktos przyniosl chipsy, w takich okolicznosciach musiala pojawic sie tez wodka i to w duzych ilosciach. Ognista wodka ubrana w Zubranko swietnie wchodzila, czarny ruski Parliamente juz gorzej. Z tego co pamietam ludziom podobala sie moja nowa niebieska koszulka Lepsi stylizowana na pepsi. Po raz pierwszy mialem okazje pic w niej na party. W koncu zmeczony trudami scenowania, zdrzemnalem sie na trawie przed wejsciem na party place.

Jak sie obudzilem w sleeping roomie to bylo juz po oldschool gfx kompo, w ktorym oprocz obrazkow amigowskich bylo 7 grafik z c64. Odbylo sie juz oldchool music kompo z m.in. osmioma sidami. Opuscilem tez konkurs animacje/video na ktorym swoja produkcje zaprezentowali Black Dot i Fredu. Przed polnoca zaczelo sie oldschool demo kompo. Oprocz 5 dem na c64, bylo gameboyowe demo Cenotaph grupy Dual Crew Shining, skodowane przez Doxa z grafika Vodka i muzyka Wikluda. Najwieksza niespodzianka bylo demo Boogietown zrobione przez Ghostown+RNO na Amige 500, w ktorym byl zaimplementowany 8bit mode z animacja z Saturday Night Live. Na party obecna byla oczywiscie cala ekipa Ghostown czyli Slayer, Darklight i Jazzcat. Kiero caly dzien siedzial przy kompie i robil sobie kakao. No chyba ze z kolegami. Przy wejsciu na party bylo stoiska Cp Verlag, koszulki, plakaty, flippery oraz darmowe automaty z kawa. Mozna bylo wybrac mocna lub slaba tabletke, wrzucalo sie do automatu i do kawy mozna bylo wziac ciastka lub wafelki z chilli. Na sali komputerowej jakas ekipa robila caly czas popcorn dla partyzantow.

W niedzielny poranek, okazalo sie ze grafika Slayera zostala zdyskwalifikowana, bo podobny pociag byl wystawiany na Riverwash, ale tam grafika byla narysowana w najwyzszej rozdzielczosci. Ktos sie poskarzyl organizatorom i usuneli grafike myslac ze zostala po prostu przekonwertowana tak jak rok temu grafika Fanfara zostala przekonwertowana przez Blueberry na mniejsza ilosc kolorow. Slayer przekonal organizatorow, ze jednak jego grafika byla od zera pixelowana w oldschoolowej rozdzielczosci. Grafika zostala przywrocona do konkursu, ale juz bez glosow oddanych w sobote. Exin pokazal mi grafiki, ktore byly wczoraj na konkursie. Na party nie bylo duzo osob z c64, pogadalem z Krillem, Ninja i Deekayem. Edhellon przywiozl na kompa obrazki od wegierskich grafikow, dalem mu plyty dvd Arise#$10 zeby zawiozl Oswaldowi. Rozdalem kilka kompletow plyt na party, szczesliwymi posiadaczami zostali m.in. Veto i Nitro.

Po lewej stronie od bigscreena byla sala na ktorej odbywaly sie seminaria, Dox zrobil wyklad o projekcie MAME – Multiple Arcade Machine Emulator. W konkursach muzycznych wzieli udzial Jazzcat, Michu i Argasek, ktory spelnil swoje marzenie i przeszedl selekcje dostajac sie ze swoim kawalkiem do glownego konkursu. Argasek gdzies zniknal na kilka godzin, okazalo sie ze najwiekszy sukces w swojej scenowej karierze swietowal w meskiej ubikacji, gdzie znalezli go koledzy i przeniesli w bezpieczne miejsce. Potem odbylo sie 4k executable graphics, niespodziewanie Maq podlozyl swinie, ktora narysowala sie sama na bigscreenie. Odbylo sie tez modern graphics kompo z grafikami Slayera i Darklighta. Wzialem kolejna butelke piwa i zajalem wygodne miejsce siedzace z dobrym widokiem na scene. Okolo 19 rozpoczal sie opozniony koncert wegierskiego SIDRip Alliance, na bigscreenie wyswietlane byly fragmenty znanych gier z c64, a muzycy grali covery za pomoca zywych instrumentow m.in. gitar i perkusji. Nastepnie byl koncert Hoffmana.

Idac do podziemnej toalety trzeba bylo przejsc dlugim korytarzem i spotkalem tam Prince, ktory zrobil galerie swoich prac. Najwieksza grafika byla wielkosci plakatu 4×2 metry, a pozostale byly troche mniejsze. Na korytarzu i w toaletach wisialy tez male kartki A4 reklamujace grupy lub zblizajace sie partiesy. Na zewnatrz byla ustawiona toaleta w formie slupa z trzema stanowiskami do oddawania zbednych plynow. Veto chcial poznac grafikow Ghostown, wiec przy najblizszej okazji przyprowadzilem Slayera zeby sie zapoznali. Tymczasem na glownej sali trwalo Oldschool 4k intro w ktorym uczestniczyly dwa intra z c64. Podczas komp siedzialem obok amerykanki Jessiki i zamiast na ekran, gapilem sie na swiecacy neon ktory miala miedzy cyckami. Przed nia siedzial Britelite i nagle powiesila sie na nim od tylu, widac ze lubi przytulac sie do znanych koderow. Niestety szybko nie wroci na party do Niemiec, bo dostala bana za uprawianie z kims sexu na stoliku infodeska. To juz drugi party-ban jaki dostala Jessika, ale taki jest los scenowych groupies.

Zaraz przed polnoca mialo sie zaczac Amiga demo kompo, ale organizatorzy najpierw zdecydowali sie puscic PC demo kompo. Maq zakodowal nowe demo pod Floppy o nazwie PordTuo, a w innym demie byla muzyka Micha. Zaraz po tym padl stream z party i ludzie w domach nie mogli obejrzec dem na Amige. W tym roku Ghostown wybrali udzial tylko w Oldschool demo kompo, wiec wydawalo sie ze nic nie odbierze zwyciestwa Elude, a ich nowe demo Kakao zrobilo duze wrazenie na partyzantach. Nastepnie bylismy swiadkami wielkiego powrotu Mawi z demem Kioea, wszystkie plotki na ten temat okazaly sie prawdziwe. Britelite rok temu zapowiadal koniec z Amiga, ale nauczyl sie robic scenki i zrobil demo dla Madwizards. Po kompach wszyscy poszli pic na zewnatrz. TBL zapowiedzieli nowe demo na Amige, Kalms usiadl z nami przy ognisku i czestowal jakas wodka. Kiero chcial sie jeszcze napic, wiec Nitro poszedl po Zubrowke, ktora trzymal na czarna godzine. Impreza skonczyla sie o 4 rano.

W poniedzialek o 11 rozpoczela sie ceremonia rozdania nagrod. Najpierw jednak spotkalem Cyclone, ktory mial przyjechac z Raydenem. Na poczatek ogloszono ze na party sprzedano 6 tysiecy piw. Dodam ze na party bylo okolo 700 osob. Podczas oglaszania wynikow na bigscreenie wyswietlani byli autorzy najlepszych prac w danym kompo, a obok kazdej ksywki pokazywal sie rosnacy pasek symbolizujacy ilosc uzyskanych punktow. Maq z Nitro poszli na autobus, wiec odebralem nagrode za 3 miejsce Floppy w pc demo kompo, do szklanej statuetki dolozyli skromne 180 euro i czasopismo. W srodku ceremonii, Hakon, Azzaro i Ula poszli na partyjnego shuttle busa, ktory odjezdzal na lotnisko. Wyjazd byl przesuniety o 15 minut, wiec gdy rozpoczelo sie ogloszenie wynikow Amiga demo kompo to na scene wbiegl jeszcze Azzaro odbierajac nagrode za pierwsze miejsce dla Mawi. Nagroda za drugie miejsce trafila do Elude.

W Oldskool demo kompo zwyciezylo Boogietown od Ghostown & RNO, drugie miejsce zajelo demo TRSI na c64. Dox ze swoim demem zajal 4 miejsce. Jazzcat odebral nagrody za drugie miejsca w music oldschool oraz tracked music. Trzy czolowe miejsca w oldskool graphics zajely grafiki na c64, wygral Veto przed AMN i Leonem. Darklight zwyciezyl w modern graphics, a Slayer zajal 3 miejsce. Po wszystkim okazalo sie, ze jest jeszcze wodka wiec zrobilismy ostatnia flaszke. Organizatorzy przyniesli jeszcze skrzynke piwa dla Kiero. Nadszedl czas mojego wyjazdu, zajalem ostatnie miejsce w busie do Frankfurtu, odjezdzajacym 12.30. Na lotnisku poszlismy do znanej nam restauracji, w ktorej zjedlismy posilek, a ja wypilem sobie piwko. Potem poszlismy do bramek na terminal 1B z ktorego odlatywal samolot do Warszawy. Wchodzilem jako ostatni i niestety obsluga mnie nie wpuscila, bo to nie byl moj terminal. Musialem dostac sie tam okrezna droga przez terminal 1A, juz poznalem troche to lotnisko choc nadal robi wrazenie swoja wielkoscia.

Posiadacze drobnych euro udali sie na zakupy do sklepikow wolnoclowych, a ja poszedlem na darmowa kawe do strefy VIP, skad Lufthansa odlatuje do bogatych krajow. Po powrocie do biedniejszej czesci usiadlem wsrod naszych scenowcow. Na lotnisku jest darmowy internet wifi, po podaniu numeru komorki, przychodzi sms z kodem dostepu waznym przez 30 minut. Sprawdzilem komentarze, ktore pojawily sie pod moim obrazkiem z Revision. Argasek wykorzystal jeszcze kolezanke, ktora siedziala w Polsce i wyciagnal od niej kod ktory dostala smsem z lotniska. O 21 do Warszawy odlecieli Substrate, Argasek, Kbi i Karolajn. Zostalem sam we Frankfurcie, wiec poszedlem posiedziec wsrod turystow z zachodu. Do Katowic odlecialem 22.25, po poltorej godzinie wyladowalem w Pyrzowicach i wrocilem busem do domu.

Sebaloz/Lepsi.De

1 comment to Revision 2012 [raport]

Leave a Reply