Stary Piernik 7 [raport]

27-29.4.12, Torun

Siodma edycja popularnego meetingu miala odbyc sie jak zwykle u ojca Rydzyka. Dzien przed party wyslalem wilda na kompo, ale partyjna skrzynka pocztowa okazala sie zbyt malo pojemna, wiec w piatek rano wyslalem to jeszcze Wackowi. Dokonczylem grafike i o 13 pojechalem na dworzec. Zaraz jak kupilem bilet na pociag regionalny, oglosili ze pociag jest opozniony kilkanascie minut. Kolejny komunikat dotyczyl pociagu TLK, ktory mial zaraz odjezdzac z peronu 5. Niestety mialem juz inny bilet, a poza tym peron 5 znajduje sie 2 kilometry od dworca. Postanowilem wiec isc do sklepu z piwami regionalnymi po stuff na kompo. Minalem usmiechnietych klientow wychodzacych z biura podrozy Sky Club i wszedlem do krolestwa slaskich piw regionalnych. Majac nadzieje na wygrana w konkursie, zaopatrzylem sie w kilka buletek Pinty z Zawiercia oraz jakies ambery i zywe na chybil trafil. Caly transport dowiozlem do Warszawy Zachodniej, gdzie mialem przesiasc sie do pociagu do Kutna w ktorym podrozowali juz partyzanci. Niestety moj pociag byl spozniony wiec nie zdazylem.

Po paru minutach na Zachodnia podjechal bezposredni pociag do Torunia, ktory po poltorej godzinie zatrzymal sie w Kutnie i mieli do niego przesiac sie scenowcy. Pociag byl tak zapchany, ze dla nikogo nie mialem miejsc siedzacych, wiec wysiadlem z pociagu zeby rozejrzec sie po peronie. Zauwazylem jak pakuja sie do ostatniego wagonu. Splatterpunk i Roody dostali juz mandaty po 30 zl za picie i palenie na peronie. Szczesciarzami bez mandatow byli Randall, Elban, Jericho, Black Light, Provee, Gorzalek Ochlalek i Mazi. Zajelismy miejsca na korytarzu i w rekach pojawily sie browary ukryte przed sokistami. Nie spodobalo sie to konduktorowi, ale zaraz sobie poszedl wiec w spokoju mozna bylo pic wodke miodowa. Podroz trwala godzine z minutami i o 20.30 wysiedlismy na dworcu w Toruniu. Scenowcy kupili kilkanascie zapiekanek, a ja wzialem kebaba u konkurencji. Nagle w okienku zobaczylem oferte na zapiekanke miesny jez, wiec wzialem jedna na probe i pozalowalem tego, bo smakowala naprawde jak miesny jez. Przy wyjsciu z dworca zaczepili nas zbieracze kasy, Randall rzucil im jakies drobne na pozarcie.

Przeszlismy przez park i o 21 doszlismy do bram osrodka Tramp. Okazalo sie ze na meetingu jest juz ponad 20 osob. Cancerek przywiozl na party dwie kobiety Agis i Cobre. Najdluzsza droge mieli Booker z Anglii i Kordi z Niemiec. Na mojej szyi zawisl identyfikator w postaci komodorowskiej dyskietki, ktora zreszta potem zgubilem. Organizatorzy wynajeli 7 domkow, w kazdym byly dwa pietrowe lozka, wiec mogly spac po 4 osoby. Elban zbieral po 20 zl za nocleg z piatku na sobote, ale nie trzeba bylo juz placic zadnej wejsciowki. Na terenie osrodka znajdowal sie bar w ktorym mozna bylo kupic piwo i zamowic jedzenie. Podlaczony zostal bigscreen na ktorym wyswietlane byly dema, w tym ostatnia produkcja Lepsi+Miracles z Silesii. Apparatus bylo puszczane dwa razy tej nocy. Ktos rozpalil ognisko i rozpoczelo sie pieczenie kielbasek popijanych piwem. Booker przyniosl wodke zasponsorowana przez Leminga, ktory sam nie mogl przyleciec. Jericho poznal jakas dziewczyne i przyprowadzil do nas. Wieczor zakonczyl sie tancami przy ognisku.

Rano obudzilem sie na gornym lozku w jednym z domkow, wzialem do reki butelke Pinty i wyszedlem na zewnatrz. Przed domkiem siedzialo kilka osob i uzupelnialo poziom plynow w organizmie. Randall chcial sprawdzic pociagi powrotne, wiec poszedl z Roodym na dworzec, a ja dogonilem ich dopiero przy budce z zapiekankami. Przyszedlem jednak po kebaba, a tu szok, bo kebabow nie bylo. Wzialem wiec dwie zapiekanki i wrocilismy na party place. Byla dobra pogoda, moze nawet za dobra, bo slonce dawalo sie we znaki. Partyzanci schowali sie w barze, gdzie serwowano zimne piwo. Splatterpunk poszedl na miasto i zapraszal smsem na demo zorganizowane przez kiboli Radia Maryja. Tymczasem trwaly tajne negocjacje Wegiego z rada nadzorcza Arise w sprawie innej demonstracji, a rano dochodzilo juz do konsultacji w domku. Natomiast Skull zrobil juz kawalek innego dema, wiec zaproponowalem mu przejscie do Arise albo do Elysium, ale nie mogl sie zdecydowac. Sprawa nie zostala jeszcze zgloszona do Allegro.

Na parkingu trwal przeglad motoryzacyjny, Grabba lansowal sie przy sportowej Tojocie, a Raf przyjechal pochwalic sie swoim nowym zakupem Fiatem Uno podobnym do Tiko. Elban znowu zbieral po 20 zl, ale tym razem za drugi nocleg. Na spalonej sloncem ziemi, Fenek rysowal Wegiemu macierze i tlumaczyl jak zakodowac goraudy oraz inne oklepane efekty. Tymczasem Data nic sobie nie robil z obecnosci konserwatywnego szefa Tropyxu, wyciagnal laptopa i kodowal intro dla Cobry. Raf pokazal gola dupe, ale nie swoja tylko Niny, ktorej na Riverwashu jakis erotoman z River’s edge zrobil zdjecie od tylu. Nagle na party weszla policja, a wlasciwie siostrzeniec wujcia z prewencji, ktory tropil psychotropy w kisielu i znal wszystkie niepublikowane rozkazy wydane kiedys przez komendanta strazy miejskiej w Toruniu. Zaczelo sie juz sciemniac, a ze nie bylo juz na party nikogo kto mial cos wspolnego z prewencja to rozpoczal sie mecz pilkarski. Koordynacja ruchowa zawodnikow wskazywala, ze byli pod wplywem. W strefie kibica brylowal Kenji, ktory w koncu mogl pic bez zadnych obaw o zakaz stadionowy.

Po meczu rozpoczely sie kompa, a ja udalem sie po zamowiona kolacje i z talerzem w reku usiadlem na lawce. Stary Piernik odbywal sie pod haslem ‚?LOAD ERROR EDITION’, bo prace byly wczytywane z bardzo zawodnego magnetofonu. Niestety na party nie bylo nikogo, kto podjalby sie nastawienia glowicy Wackowi. Na demo kompo zgloszonych zostalo 6 dem, w tym produkcja zawierajaca prywatna wypowiedz Rafa na temat plyty Arise. Komentarz sugerowal, ze tekst zostal wykradziony przez wlamanie backdoorem, ale tak naprawde to jakis kolega sprzedal Rafa przekazujac dalej kawalek rozmowy prowadzonej przez komunikator internetowy. Nie bylo mu tez do smiechu podczas nastepnego kompo. Crazy demo Elyty zatytulowane ‚Friends with benefits’ sugerowalo, ze miedzy Rafem a Kisielem musi byc cos wiecej niz tylko goraca przyjazn. Produkcja zawierala tez niepublikowane zdjecia gadgetow wyslanych Kisielowi na walentynki.

Wsrod 10 grafik, najlepsza byla wyryta przez Bimbra, natomiast glowny motyw w obrazku Carriona w ogole nie pasowal do tla. Mozna bylo posluchac 5 sidow. Kompa zostaly na chwile przerwane przez Kenjiego, ktory oglosil ze Mezo odpadl z bitwy na glosy. Uczestnicy nastepnego konkursu musieli przygotowac text, ktory podczas kompo zostal odtworzony na komodorowskim syntatorze mowy Sam. Poza konkursami zaprezentowana zostala wersja demo od-Skullowej gry Szczerbiec oraz kolekcja muzyczna Conrada z kawalkam stereo na 2 sidy. W sumie na party bylo 30 osob i mala dziewczynka. Splatterpunk poszedl z Rafem na dyskoteke, tak bardzo zblizyli sie do jednej z dziewczyn ze mogliby z nia nawet porozmawiac gdyby chcieli. Demo kompo wygrala grupa Sabath, najlepszego sida wystawil Roody, a w grafikach zwyciezyl Bimber. Elyta, ktora nie wygrala zadnego konkursu od kilkunastu lat, zajela pierwsze miejsce na wild kompo.

Nad ranem po przebudzeniu dowiedzialem sie, ze w nocy zabraklo piwa, wiec chlopcy wybrali sie na stacje benzynowa. Niestety jak Kordi zeskakiwal z plotu to skrecil sobie obie kostki i wrocil bez piwa. Rano nie mogl chodzic i przemieszczal sie tylko dzieki obustronnemu wsparciu kolegow. Kenji przygotowal specjalne pendrajwy z logo Stary Piernik, ktore zostaly rozdane uczestnikow. Splatterpunka nie bylo wtedy na party, wiec Fenek oddal mu swojego. Okazalo sie, ze Mazi mial w niedziele urodziny. Dostalem jakies piwa od Luka, ktore wzialem do pociagu. Razem ze Splatterpunkiem wyjechalismy 13.15 i bez zadnych przesiadek przyjechalismy do Katowic o 19.46. Pasazerowie i konduktorka nie mieli nic przeciwko piciu w przedziale. Na dworcu zjedlismy po kebabie w nalesniku, a potem kolega odjechal do Tychow a ja poszedlem do domu.

Sebaloz/Lepsi.De

Leave a Reply