Fujiology 1.0 (DVD/FTP)

Fujiology to obszerny zbiór demoscenowych wytworów przeznaczonych dla wszystkich komputerów rodziny Atari (ST/STE, TT, Falcon, Jaguar). Kolekcja występuje w formie płyty DVD oraz intrnetowej kopii na serwerze ftp i zawiera dema, intra, magazyny dyskowe, packi ale także cracktra, gry i narzędzia użytkowe. Fujiology w wersji 1.0 obejmuje lata 1985-2013 i zgromadziło przeszło 16 000 plików.

Fujiology

Fujiology 1.0

Co warto było obejrzeć w 2013 roku? ? Atari! (ST/STe/Falcon/Jaguar)

W kolejnym odcinku podsumowującym demoscenową produktywność w 2013 roku – analogicznie do cześci amigowej – pora na rodzinę Atari z 16 bitami na pokładzie i wyżej.

Do zestawienia weszło 12 dem. Ilościowo, w stosunku do roku 2012, Atari (16bit+) odnotowuje leciutki wzrost – co jest jak najbardziej pozytywną tendencją.

Czytaj dalej i przejdź do listy produkcji z 2013 roku

Live! – Muda

96 kilobajtów wystarczyło grupie Live! aby zaprezentować bardzo przyzwoite demko (chociaż to intro) podczas Silly Venture 2012. Intro o tytule Muda uruchamia się na Atari STe z 4MB pamięci i posiada całkiem demkową aparycję, którą demaskują głównie syntetyczne dźwięki. Dźwięki, które swoją drogą są bardzo przyzwoite i zyskują dzięki użyciu ‚nieAYkowych’ perkusji tyleż ile samo intro w warstwie wizualnej zawdzięcza prezentowanym graficzkom i logosikom – potrawa z przyprawami. Same animacje czasu rzeczywistego dają bardzo dobry pokaz umiejętności koderskich skonfrontowanych z ograczniczeniami sprzętu, z której to konfrontacji koder tOmy wychodzi zwycięzko.

Dead Hackers Society – Drone

Drone to produkcja uruchamiana na Atari STe, czyli troszkę podrasowanym braciaku ST, dzięki czemu uszy nasze cieszy elektroniczna muzyka o brzmieniu odmiennym od tego, do którego przyzwyczaił nas poczciwy eSTek. Cała muzyka, na poły transowa, lepi się z konsekwentnym designem, który bazuje na monochromatycznych lub bardzo stonowanych kolorystycznie paletach. Efekty realtimowe przeplatane są bardzo gustownymi grafikami Ultradialectics’a. Zabrakło pomysłu na wykończenie, bo finalny scroll pojawia się nagle i troszkę tak „ni z gruszki…” , muzyka nijak nie podprowadza do tego momentu i demo porzuca nas po nim bez specjalnych ceregieli, niemniej wrażenie pozostawia pozytywne, choć chłodne :>.