Nie wiem może to muzyka, bo to demko to głównie bubki i wektorki, ale chociaż data produkcji mówi o 1990 roku to całkiem przyjemnie mi się dzisiaj je ogląda i słucha.
|
||
|
Nie wiem może to muzyka, bo to demko to głównie bubki i wektorki, ale chociaż data produkcji mówi o 1990 roku to całkiem przyjemnie mi się dzisiaj je ogląda i słucha. Jeszcze więcej rave’u :). 120 KB z 1990 r. Nie ma to jak przywitać Nowy Rok starym demem. Skoro rok 2013 to demo powinno pochodzić z… 1993 roku oczywiście oraz prezentować wybitne cechy artystyczne, techniczne oraz warto aby posiadało również motywujące do działania przesłanie. Takim demem właśnie jest demo-remiks grupy Project A, która zderemiksowała też przebój ‚Felix- Don’t You Want Me’ (obecny na Youtubie do czasu, aż siły dobra usunęły tę produkcję prawdopodobnie bojąc się mocniejszej konkurencji). Poza samymi fantastycznymi doznaniami wizualnymi i muzycznymi, w endparcie czeka nas fascynująca lektura omawiająca różne, żywotne tematy. A dzisiaj – wirtualna wycieczka po centrum miasta z Papą Smurfem. Jedna dyskietka DD, jedna Amiga – obraz jakości prawie FULL VHS, a i dźwięk nie gorszy od zajechanej taśmy (i mniej niż 70 KB po skompresowaniu). Niniejsze demko zajęło drugą lokatę w demo compo na Assembly w 1993 roku. Uległo jedynie Extension/Pygmy Projects. Ale zdeklasowało np.: Amnesty International :) Oto demo, które warte było 4000 koron duńskich w 1991 roku. Ile jest warte dzisiaj? Trudno oszacować :>. Pierwsze trackmo ‚nowych’ Kefrensów nie wyróżnia się szczególnie nowatorskimi i wyciskającymi ostatnie poty z Amigi 500 patentami koderskimi, prezentuje je natomiast w sposób estetyczny i atrakcyjny, okraszając okazjonalnie, post-megdemową konstrukcję, ciekawymi wejściami, przejściami i wyjściami. Kolorystyka dema osadzona w amigowo-pięćsetkowej, acz nieco utemperowanej estetyce. W środku także kilka niezłych i kilka złych grafik R.W.O oraz dopełniająca całości muzyczka S.L.L, spięte kodem Laxitiego.
A co powiecie na małe demko dla Amigi 500 w klimacie kończącego się lata? Loungetro nie wyciska z babci siódmych potów, babcia ma już swoje lata się relaksuje na zasłużonej emeryturze przy rozluźniającej nucie Aegisa i niespiesznych efektach zakodowanych przez Fell’a.
I kolejna pięćsetkowa produkcja na Revision. Oldskulowe demo dwóch grup i trzech osób (to razem 5) w rytmie boogie (niekoniecznie woogie). Kolejne sześćdziesięcioczterokilobajtowe dziełko z Amiga 64kB Intro Compo na Revision 2012, wyjątkowo sprawnie radzące sobie na bardziej oldskulowej wersji Amigi, czyli klasycznej 500-ce. Poza całkiem niezłą estetyką na uznanie zasługuje mamroczący greetingsy syntezator mowy :) 3D Demo 2 to jeden ze zwiastunów krzepnięcia technologii w rękach scenowców (zachodnich). O ile amigowe produkcje sprzed 1992 roku to zwykle radosne popisy koderskie z wektorkami, bobami i scrollami z przygrywającymi w tle motywami na nutę italo disco lub w typie Art Of Noise, to w końcu zaczęły się pojawiać dema naładowane dynamiką i przyzwoicie zaserwowanymi na ekranie efektami. Energetyczny track Mad Freaka (a.k.a Juliusa), wykorzystujący motyw wokalowy znany z gry Gods, tworzy świetną zasmażkę pod estetycznie skonstruowane efekty, wiele screenów i obrazków w trybie interlace, przemykających przez ekran bez zbędnego przynudzania . I na koniec część interaktywna, w której możemy sprawdzić co w kosmosie piszczy i czy wektorki aby na pewno są w realtime na Amidze 500 :> W dzisiejszym odcinku demo wiekowe (rok 1989), niepozorne aczkolwiek przełomowe, na długo odstawiające konkurencję, która aby dogonić poziom wykonania musiała poczekać na nowsze komputery kilka ładnych lat. Cóż mamy w demie? Pierwszy na świecie, realtime’owy enviromental mapping w połączeniu z bardzo precyzyjnym hard body collisions bazującym na algorytmie psychologicznym (bazującym na strukturze osobowości obiektów, bazującym na relacji pasywnej reakcji dominującej K. Junga) oraz przepięknym cieniowaniem obiektów w HDR. A to wszystko na klasycznej Amidze 500 przy miłym akompaniamencie klimatycznej muzyczki Freda. Szkoda, że było to ostatnie demo grupy ale widocznie, po zdobyciu szczytu scenowego, skierowali swoją energię na inne wyzwania. Demo bez pomysłu to jak rolnik bez gumofilców – niby coś tam orze, wypasa ale i tak nogi przemoczy – i po co mu to było? A takie demo jak D.O.S. Andromedy (nie …Software Development) zapamiętał każdy, kto naonczas Amigę ujeżdzał. Dobry pomysł, schludne wykonanie pozwalają przymnkąć ucho na fałszującej co nieco muzyczce, która oddaje beztroską atmosferę komputerków w początku lat ’90. Wiosna. Swego czasu można było wynaleźć całkiem sporo produkcji, które nie wpisywały sie w formułę typowych dem „o efektach”. Czasami oparte były one na pomyśle, czy też chęci wyrażenia poglądów lub zainteresowań lub idei niektórych członków grupy. Takim demem jest właśnie Amnesty International grupy Vectra, które zostało zaprezentowane podczas party Assembly w 1993 roku i zajęło na nim miejsce czwarte. Demku/slideshowowi przygrywa bardzo przyjemny i niezmiernie typowy dla ówczesnego scenowego stylu muzycznego utworek. Tak, wiem. Wszyscy znamy to demo. Ale czy może jego tu zabraknąć? Nasza propozycja na romantyczną niedzielę z rodziną. Przeżyjmy to jeszcze raz. Fantastyczne demo muzyczne grupy Scoopex z 1992 roku „2 Unlimited” |
||
|
Copyright © 2016 startup-sequence.pl - All Rights Reserved
Powered by WordPress & Atahualpa |