Najlepsze remiksy i najlepsi remikserzy utworów znanych z Amig i Commodore 64 w 2013 roku zostali wskazani w publicznym głosowaniu, a wyniki ogłoszone. Kto wygrał w poszczególnych kategoriach? Zobaczmy:
Chorus to ciekawy teledysk Holly Herndon wykonany rencyma Akihiko Taniguchi, w stającej się ostatnio modną, technice fotogrametrii przy wykorzystaniu openFrameworks i Processingu. Ciekawe kiedy można się spodziewać pierwszego dema bazującego na tej technice? A może już było?
Genesis Project w nowym muzodemie, a w nim special guest star: Rob Hubbard przy lekkiej asekuracji technicznej Maxa Halla pocina na klawiszach jak za starych czasów. A co tu więcej pisać…
Trackerowy temat, a konkretnie Renoise, poruszał niedawno Computer Music. Tym razem garścią trackerowych porad dla początkujących lub zainteresowanych alternatywami edytorami dla typowych DAWów sypnął Music Radar.
Magazyn Commodore&Amiga w nr 4 z 1992 roku przeprowadził ankietę wśród swoich czytelników. Wyniki zostały opublikowane w numerach 10 i 11 tego samego roku. Wprawdzie nie ankieta nie dotyczyła demosceny ale z zamieszczonych słupków można wyczytać kilka ciekawych informacji, które sądzę że w jakiś sposób przekładają się na dzisiejsze realia scenowe amigowców i komodorowców. Ankieta badała zainteresowania czytelników C&A względem wykorzystania posiadanych komputerów, strukturę wiekową czytelników, proporcje posiadanych przez nich komputerów 8 bitowych oraz 16 bitowych, a także popularność programów użytkowych – te także rozbite na kategorie tematyczne oraz platformy Amiga/C64.
Na drugim wykresie z pierwszej strony ciekawa jest dostrzegalna zmiana proporcji w zainteresowaniach pomiędzy grami, a programowaniem. Nie chciałbym popełniać nadinterpretacji ale wydaje mi się, że takową nie będzie stwierdzenie, iż przekłada się ona skutecznie na dzisiejszą różnicę produktywności scen amigowej oraz komodorowej. A może wynika to tylko z różnic ilościowych posiadanych komputerów? Nie wiem ale jakby nie patrzeć, to wszystko wskazuje C64 jest skazany na sukces :).
Wyniki ankiety z Commodore&Amiga, 1992 nr 10, str. 31
Wyniki ankiety z Commodore&Amiga, 1992 nr 10, str. 32
Wyniki ankiety z Commodore&Amiga, 1992 nr 11, str. 28
Wyniki ankiety z Commodore&Amiga, 1992 nr 11, str. 29
Nosz co za paskudztwo! A do tego zakoszona grafika, muza też pokradziona[1]… I takie ono jest – prawdopodobnie pierwsze amigowe MEGADEMO w znanym nam wszechświecie!
Ciekawostką jest też, że Sodan bił sie swego czasu ze 1001 Crew o palmę pierwszeństwa co do słynnego zdjęcia ramek na C64, po to aby wyświetlić na nich jakieś literki. Kto wygrał to chyba najstarsi ramole nie pamiętają. W każdym razie konstruktorzy Commodore 64 nawalili, a scenowcy mieli dzięki temu kupę radochy.
Ale zaraz, to demo jest amigowe, więc wróćmy do tematu. Całą sprawę ratuje fakt, że są cycki. Rok produkcji: 1987.
[1] No ok, biedni ludzie – z trackerami w 1987 roku nie byli jeszcze zbytnio zaznajomieni. Odrobinę ich to tłumaczy. ↩
Tegoroczne TMDC 2013 odbyło się bez wielkiego rozgłosu toteż i pracek w compo było mniej – tylko 4. Compo zaatakowali głównie zeszłoroczni wyjadacze (Brainstorm, Komojo) a poziom produkcji sugeruje podejście pro forma.
Tunefish to wirtualny syntezator polifoniczny działający w standardzie VSTi/AU oparty na kodzie grupy Brain Control. Silnik w założeniu jest przeznaczony do udźwiękawiania inter 64k (wykorzystany np. do Turtles All The Way Down) i oferuje podstawowy, całkiem przyzwoity, zestaw funkcji kreowania dźwięku. No a do tego jest za darmo.
Czy trackery mają sens na tabletach? Moim zdaniem nie bardzo. Wygoda użytkowania trackerów jest bardzo mocno uzależniona od kontaktu z fizyczną klawiaturą, operowaniem skrótami klawiszowymi oraz szybkim poruszaniem się w paternach za pomocą kursorów. Dlatego dotychczasowe implementacje trackerów (np. Milky Tracker) uważam raczej za sztukę dla sztuki, lub osób lubiących oglądać modułki podczas odtwarzania.
Kolejnym podejściem do zagadnienia będzie http://www.vividtracker.com/, który ma być ponoć pierwszą tego typu próba w systemie iOS (iPhone oraz iPad), za który to program autor życzy sobie coś koło 5$.
Film i screeny pokazują, że program zawiera pewne pożyteczne uproszczenia w interfejsie (a po co w Protrackerze tyle tego było napaćkane?), co może ułatwić/umożliwić pracę na ekranie dotykowym, a także własne pomysły. Wprawdzie nie wyobrażam sobie tworzenia utworów w VividTrackerze od początku do końca, to wydaje mi się, że może on być przydatny do wykańczania i szlifowania wcześniej skomponowanych dzieł np. w drodze na party. Autor deklaruje stuprocentową kompatybilność z Protrackerem. Pożyjemy zobaczymy. VividTracker gra klasyczne kawałki
Wszystkie posty z serii „Co warto było obejrzeć w 2013 roku?” dla wygody podlinkowane w jednym wpisie. Zebrało się w sumie 160 produkcji. Całkiem sporo jak na nieboszczkę demoscenę. A pod nimi grupowe playlisty wedle poszczególnych kategorii. Też dla wygody.
Możnaby się pokusić o jakieś małe podsumowanie ale liczby właściwie mówią same za siebie. Mimo, że są wynikiem subiektywnego wyboru i możnaby tu czy tam uszczknąć lub dodać jakąś produkcyjkę, to ogólnego obrazu poszczególnych scen raczej by to nie zmieniło. W każdym razie nie radykalnie i nie w czołówce produktywności. Małym niby-podsumowaniem niech będzie ten tekścik.
Ładne określenie, prawda? Kurs podstaw programowania w Processingu o wdzięcznej nazwie ArtKod: Processing został opracowany przez Narodowy Instytut Audiowizualny, z górką dwa lata temu ale przeszedł chyba trochę niezauważony. Jest całkiem przyjemny wizualnie i dobry dla osób, które o Processingu nie wiedzą nic, a mają ochotę się w jego środowisku rozeznać.
W tym poście znajdują się same produkcje w których liczy się co? Rozmiar! 30 demoscenowych inter z 2013 roku o rozmiarach 64 kB (sztuk: 6), 4 kB (sztuk 20!) oraz 1 kB (sztuk 4). Więc wychodzi tak jakby na to, że demoscenowcy ciągle najlepiej realizują się w czterokilówkach. Rozmiar taki w sam raz – wyzwanie jest, a i muzykę oraz trochę sensownego kontentu da się do tego upchnąć. Chociaż w jedynkach też już się zaczyna dziać.
Tytuł trochę z czapy jest, bo nie będzie to rozprawka o programowaniu minimalistycznym.
Jak wyglądała demoscena w 2013 i jak będzie wyglądała w 2014? Tego drugiego to nie wiem ale co do pierwszego mam pewną, niepewną teorię. Chociaż wydaje się, że mentalność demoscenowców dawno zastygła w przekonaniu o tym, że wszystko na scenie jest „nie tak jak kiedyś” (co jest oczywiście prawdą) to właśnie „nie tak jak kiedyś” wcale nie jest takie złe, jakim się je maluje. Czytaj dalej: Demoscena – mniej znaczy więcej?
Jako, że PC to dominujący na dzisiejszej demoscenie sprzęt[1], więc nie sposób zaprezentować w jednym miejscu całoroczne plony. Dlatego w tym poście znajdują się dema na PC, a w kolejnym zostaną zaprezentowane mniejsze rozmiarowo produkcyjki, czyli intra (64k/4k/1k itp.). Czytaj dalej: Co warto było obejrzeć w 2013 roku? DEMA na PC (Windows)
Dziś w programie 3 Polskiego Radia o godzinie 18:10 nadana zostanie audycja Demoscena w Cybertrójce, która niechybnie traktować będzie o tym czym była i jest demoscena, choć nie tylko.
Trójki można słuchać w Internecie za pośrednictwem strony www lub streamu rtsp://stream.polskieradio.pl/program3 w programach typu Winamp lub Foobar2000.
Fujiology to obszerny zbiór demoscenowych wytworów przeznaczonych dla wszystkich komputerów rodziny Atari (ST/STE, TT, Falcon, Jaguar). Kolekcja występuje w formie płyty DVD oraz intrnetowej kopii na serwerze ftp i zawiera dema, intra, magazyny dyskowe, packi ale także cracktra, gry i narzędzia użytkowe. Fujiology w wersji 1.0 obejmuje lata 1985-2013 i zgromadziło przeszło 16 000 plików.