Z tegorocznego party Revision zapamiętam na zawsze kilka niezwykłych rzeczy. Wyścig z czasem, scenowy klimat i prawdziwy dreszczowiec gdy kończyliśmy „Human Traffic”, które oddaliśmy kilkanaście minut przed Amiga Demo Compo. Jakąś dziwaczną mocną bylinę, którą paliłem wieczorem przy ognisku i wiele innych miłych rzeczy, o których może następnym razem :)
Jeśli chodzi o produkcje z party, to utkwiło mi ich kilka. Z pc 4k compo (prócz rzecz jasna zwycięzcy i pełnego matematyczno – fizycznego niepokoju intra Flopi) do dziś często wracam do „d – four” grupy Ctrl-Alt-Test.
Niby nie ma w tej produkcji pozornie nic ciekawego, nie zawiera praktycznie żadnych koderskich efektów, a jednak ma coś w sobie. Kilka – na pierwszy rzut oka – banalnych tekstów (standardowo sklasyfkowanych przez niektórych jako „terrible scene poetry”) pojawiających się w doskonałym zgraniu z taneczną – na pierwszy rzut ucha – muzyka, powoduje, że coś w tej małej produkcji jest. Jakaś refleksja. Metafora. Jakaś chwila zadumy, pauzy, w tym naszym codziennym, szarym szczurzym wyścigu.
Ładnych pań jest wszędzie pełno, a mi przyszło do głowy, że wstawienie od czasu do czasu zdjęcia pudełka softu, który wielu z nas zna/używało może skłonić do refleksji i dyskusji. Co powiecie na:
Chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu idea zebrania w jednym miejscu wszelkich haseł związanych ze scenową kulturą, które były używane niegdyś w między-scenowcowej mowie, w magach, letterach i na partyplace’ach, a także oczywiście tych, które sa używane i dzisiaj.
Jako przysłowiowe „te dwa nagie miecze” wyrippowałem kawałek tekstu ze strony Bittera, na której opublikowany został tekst Voyagera i jego mini słowniczek. To tak aby odnieśmielić was do podrzucania propozycji, które docelowo i tak trafią na osobną stronę w przeredagowanej formie. Liczę więc na wasze, nieprzeżarte alkoholizmem i zgniłym konsumpcjonizmem, szare komórki w których uchowało się jeszcze sporo ze staro-scenowego słownika i uda się stworzyć coś na kształt małego słownika wykopalińskiego co uchroni je przed badblockami.
Przy okazji tematu o Tokyo Demo Fest 2012, nie zawadzi przypomnieć słodkiej, 80 kilobajtowej produkcji Razorków z zeszłego roku, które uplasowało się na trzeciej pozycji w łączonej kategorii dem i interek na tymże party.
Pamiętasz czasy, gdy wyjazd na party był wyzwaniem? Wciąż powtarzasz, że kiedyś to był klimat, a teraz wyjazd to nic wielkiego, każdego na to stać i już się nie chce ruszać 4 liter? Okazuje się, że są imprezy, na których nie było jeszcze Polaka, są imprezy w których uczestnictwo będzie wydarzeniem samym w sobie. czytaj więcej…
Jedno z moich ulubionych demek amigowych (i w ogóle), w którym forma 3D nie przesłoniła efektowności przekazu, z godnym schyłku XX wieku, dekadenckim klimatem i obsesyjną muzyką. Pomimo całej chropowatości i niedoróbek bardzo fajne w odbiorze, a czy cokolwiek nie bardziej prawdziwe niż 10 lat temu jest dzisiaj to let me explain you…?
przy okazji warto odwiedzić stronę grupy Mankind, jeśli ktoś nie był w przeciągu ostatnich paru lat :>.
Zapowiadal sie szalony weekend, bo w tym samym czasie odbywalo sie atarowskie party i jesienny meeting scenowy. Nie mogac byc w dwoch miejscach naraz, postanowilem odwiedzic obie imprezy jedna po drugiej. Po opracowaniu planu podrozy wyszlo mi prawie 2 tysiace kilometrow do przejechania. czytaj dalej…
Zapraszam na mój kanał na YouTube : http://www.youtube.com/user/gorzyga, na którym umieszczam dema i intra zgrane z prawdziwej Amigi, w najlepszej możliwej jakości. Znajdziecie tam produkcje na Amigę 1200 z akceleratorem, głównie z drugiej połowy lat 90-tych, ale także i nowsze , z początku bieżącego wieku. Wszystko zostało wybrane przeze mnie, według mojego widzimisię, ale mam nadzieję, że coś z tego Wam też przypadnie do gustu. Warto dodać, że czasami zdarzają się perełki, takie jak demo Floppy w kooperacji z Mad Wizards – Datablade, które w pierwotnej wersji z party Rush Hours nigdy nie ujrzało światła dziennego. Jednak przetrwało na twardym dysku mojej Amigi, na której Zig (koder tego dema) testował swoją produkcję ;-)
Kanał jest cały czas uaktualniany o nowe produkcje, więc polecam sprawdzać na bieżąco.
Roku temu na C64 pojawiła się pierwsza produkcja prezentująca odtwarzanie wysoko skompresowanego dźwięku(ok. 2 minuty głosu piosenkarki Susan Vega acapella – użyty algorytm kompresji radził sobie tylko z samym ludzkim głosem) o szumnej nazwie C64MP3 będącej oczywiście zabiegiem marketingowym, C64 jest o wiele za słabe na dekompresję formatu MP3.
Temat kontynuuje wydana dwa dni temu produkcja o nazwie Just Dance 64, której autorem jest Algorithm, niezaprzeczalny mistrz kompresji na Commodore 64. Jest ona znacznym krokiem naprzód w stosunku do C64MP3, algorytm kompresji Algorithm’a radzi sobie z dowolnymi utworami muzycznymi – w demie został użyty remiks znanej piosenki Lady Gagi, ponadto w tle możemy podziwiać animację tancerki na tle plasmy.
W sumie na jednej stronie dyskietki udało się upchnąć ok. dwie i pół minuty naprawdę idealnie jak na C64 skompresowanego dźwięku(szczególnie jak na moje koderskie ucho dobrze brzmią niskie tony) oraz wspomnianą kilkusekundową animację, gorąco zachęcham do obejrzenia.
Zdobywca drugiego miejsca z Silesia Party 5 w kategorii C64 Demo Compo to dłuuuga podróż (10 minut!) po galerii scenowego malarstwa, przeplatywana nienachalnie koderskimi efektami z dobrą, choć przy 7 minucie nużącą nieco, muzą. 8 bitów stawia na dizajn.
Ugryź się w ucho, a i tak tego nie polubisz. Poprawność tego zdania, rzuconego w statystyczny tłum, wynosi około 98%, więc jest bardzo prawdopodobne, że możesz odpuścić sobie tę krótką lekturę. więcej…
Zdobywca drugiego miejsca w kategorii demo compo na atarowskim party Sillyventure 2011 (http://www.sillyventure.pl/), demo invitka na szwedzkie party Sommarhack 2012 „Base Case” grupy Live. Ile w tym pokazu możliwości sprzętu, a ile fajnej grafiki? Czy to ważne… Ważne, że dobrze się ogląda.